Zapożyczenia językowe we współczesnej polszczyźnie – zjawisko pożyteczne czy zagrażające językowi?

Zapożyczenie językowe to element języka wywodzący się z obcej mowy i posiadający cechy do niej przynależne, które stały się powszechnie używane w innym języku narodowym. Zapożyczenia świadczą o wymianie kulturowej pomiędzy różnymi narodami i postępującej wymianie informacji. Ich występowanie w języku polskim nasiliło się wyjątkowo silnie w ostatnich dwudziestu pięciu latach. Wynika to z rozwoju Internetu, otwarcia granic pomiędzy Polską a zachodnimi państwa oraz możliwości swobodnego podróżowania i komunikowania się z ludźmi z innych krajów. Niniejsza praca ma na celu omówić to zagadnienie, analizując zapożyczenia językowe we współczesnej polszczyźnie oraz dokonując oceny tego zjawiska.

Jako że zapożyczenia angielskie są najbardziej popularne, to właśnie im chciałbym poświęcić najwięcej czasu. Ich obecność szczególnie wyraźnie widoczna jest w nowomowie komputerowej, która apogeum swojego rozwoju przeżywa w czasach nam obecnych. W języku komputerów i Internetu najlepiej zauważalne są zwroty z języka angielskiego, takie jak bit, dekoder, interfejs, bot czy CD-ROM. Konieczność zastosowania anglicyzmów w tym przypadku jest spowodowana faktem, iż polski język nie posiada ekonomicznych i łatwo przyswajalnych odpowiedników słów opisujących jakże nowoczesną rzeczywistość komputerów i Internetu. Wszak takie określenia jak smartfon, tablet czy SPAM są tak oczywiste i tak dobrze opisują swoje desygnaty, że ich zastąpienie polskimi odpowiednikami byłoby jeśli nie niemożliwe, to z pewnością kuriozalne. Podobnie rzecz się ma z motoryzacją, gdzie wiele zwrotów ma swoje źródła w języku angielskim. W tym kontekście wystarczy wymienić wyrażenia typu tunning, kabriolet, trolejbus, skuter, kombi czy driffting. Wszystkie one funkcjonują na co dzień we współczesnej mowie i precyzyjnie określają świat samochodów. Z kolei kiedy idziemy do restauracji, nierzadko zamawiamy amerykańskiego hamburgera. W zwykłym sklepie spożywczym możemy natomiast kupić takie produkty jak whisky, keczup, czipsy, snacki czy oranżada, które pochodzą wprost z języka angielskiego. Po upadku PRL-u słownictwo związane z żywieniem wzbogaciło się jednak nie tylko o zapożyczenia angielskie, ale również włoskie. Wśród włoskich zwrotów króluje z całą pewnością pizza, którą przed nastaniem ostatniej dekady XX wieku Polacy mogli zajadać się co najwyżej podczas wątpliwego do zrealizowania wyjazdu zagranicę. Tak samo rzecz ma się z kawą cappuccino czy latte, a także z lasagną czy różnego rodzaju pastami. Podobnie niewielu z nas znało produkowany we Włoszech ser ricotta czy pierożki zwane ravioli.

Równie ciekawym zjawiskiem, które szczególnie mocno nasiliło się na początku XXI wieku, jest nadawanie angielskojęzycznych nazw różnego rodzaju stanowiskom pracy. Account Manager to określenie stosowane zamiennie do kierownika ds. spraw kluczowych, Art Directorem nazywa się dyrektora artystycznego, webdesignerem twórcę stron internetowych, CEO – prezesa firmy, Product Manager to w rozumieniu korporacyjnej nowomowy osoba odpowiedzialna za rozwój danego produktu, a webdeveloper to człowiek zajmujący się szeroko rozumianym inwestowaniem w Internecie. Choć powyższe zapożyczenia mogą razić w oczy swoją nachalnością, ponieważ w istocie w języku polskim istnieją ich zamienniki, to mają do spełnienia określoną funkcję. Mianowicie zastosowanie anglojęzycznych nazw stanowisk ma na celu zwiększenie ich prestiżu, dzięki czemu pracownicy mogą czuć się bardziej dowartościowani. Moim zdaniem lepiej byłoby jednak, gdyby ich pewność siebie wynikała z wysokich zarobków lub szans rozwoju, jakie oferuje dana firma, a nie z angielskich nazw stanowisk. Na marginesie tematyki zarobkowej warto przywołać powszechnie stosowane niemieckie słówko gastarbeiter, które odnosi się do osób emigrujących do Niemiec w celach zarobkowych. Przed ostatnią dekadą XX wieku było to praktycznie niemożliwe z uwagi na trudności związane z przekroczeniem granicy, dlatego niezbyt często posługiwano się wyrażeniem gastarbeiter. W słownictwie odnoszącym się do mody można natomiast odnaleźć wpływ języka francuskiego. Dzięki rozwojowi gospodarczemu po upadku PRL-u możliwe stało się bowiem świadczenie usług kosmetycznych oraz znaczene poszerzenie oferty sklepów sprzedających wszelkiego rodzaju odzież. W efekcie do języka polskiego na stałe weszły takie zwroty jak manicure, pedicure, butik czy atelier. Wśród osób interesujących się modą i stylem można zaś często usłyszeć, że ich ubrania pochodzą z kolekcji haute couture lub prêt-à-porter.

Zobacz też:  Typy imion w Polsce – omów ich znaczenie, budowę i pochodzenie

O ile do tej pory omawiałem wpływ języków obcych na język polski, kategoryzując zapożyczenia na odnoszące do poszczególnych sfer ludzkiego życia, o tyle teraz chciałbym skupić się na ich analizie pod względem składniowym. Mianowicie zapożyczenia dzieli się na strukturalne, które nazywane są także kalkami językowymi, oraz właściwe, semantyczne, fonetyczne i sztuczne. Najbardziej oczywistym zastosowaniem zapożyczeń są tzw. kalki językowe, polegające na bezpośrednim przetłumaczeniu wprost danego słowa z języka obcego na polski i wprowadzeniu go do mowy ojczystej. Przykładem takiego wyrażenia może być słowo mapa drogowa pochodzące od angielskiego zwrotu road map, które stosowane jest w polityce i w zarządzaniu. Z kolei wyrażenie rzeczoznawca jest kalką niemieckiego słowa Sachverständiger (czyt.: zachfersztendiger). Inny typ zapożyczeń – zapożyczenia właściwe – nie polega na tłumaczeniu, ale zaadaptowaniu jakiegoś wyrażenia do języka polskiego przy formie dostosowanej do polskiej wymowy i pisowni. Jako przykład można podać słowa brydż, mecz, komputer, wagon. Wszystkie one pochodzą z języka angielskiego, ale stały się na tyle powszechne i oczywiste również dla nas, że traktujemy je jak polskie słowa, dlatego należą one do zapożyczeń właściwych. Ich wymowa i znaczenie są identyczne jak w języku angielskim, ale sposób zapisywania odmienny. Z kolei zapożyczenia semantyczne można zdefiniować jako wyrażenia, które zmieniają lub nadają nowe znaczenia słowom funkcjonującym w polszczyźnie już wcześniej. Oczywistym przykładem obrazującym ten rodzaj zapożyczeń jest zwrot mysz, odnoszący się do urządzenia obsługującego komputer i mający swoje źródło w angielskim słowie mouse. Zastosowanie tego typu zapożyczenia w polskiej mowie polega na niemożności znalezienia równie odpowiedniego i tak samo ekonomicznego słowa określającego urządzenie do obsługiwania komputera. Zapożyczenia fonetyczne, takie jak np. angielski interfejs, są natomiast słowami o identycznej wymowie jak ich angielskie odpowiedniki, jednak ich pisownia została dostosowana do polskich wymogów i uwarunkowań. Znaczenie zapożyczenia i angielskiego wyrazu w tym przypadku również się powiela. Ostatni rodzaj zapożyczeń występujących we współczesnej polszczyźnie to tzw. zapożyczenia sztuczne. Powstają one poprzez zestawienie dwóch wyrażeń z języka polskiego i angielskiego w jedno słowo. Jako przykład można podać można słowo telefon, składające się ze zwrotów tele, czyli na odległość, oraz fon, czyli dźwięk.

Zobacz też:  Język muzyki hip-hopowej – przeanalizuj wybrane teksty utworów rapowych

Przeprowadzona przeze mnie analiza pokazuje, że za sprawą zapożyczeń, szczególnie angielskich, język polski przeszedł prawdziwą rewolucję. Zmiany społeczne i technologiczne, jakie zaszły w ostatnim czasie, odcisnęły na nim olbrzymie piętno, sprawiając, że został poszerzony o szereg nieistniejących lub nieużywanych wcześniej zapożyczeń. Szczególnie wyraźny wpływ języka angielskiego jest skutkiem przede wszystkim informatyzacji życia i czerpania wzorców kulturowych z zachodu. Jak wobec powyższej analizy należy ocenić tak duży wpływ języków obcych na polską mowę? Według mnie, nie da się jednoznacznie określić, czy ma to pozytywny, czy negatywny wpływ na mowę, jaką się posługujemy. W niektórych przypadkach wykorzystanie zapożyczeń jest bowiem konieczne, aby móc precyzyjnie i zrozumiale wyrazić swoje myśli lub określić jakiś przedmiot, zachowanie bądź zjawisko. Takim przykładem może być chociażby słowo hot-dog, które jako takie nie posiada polskiego odpowiednika, podobnie zresztą jak słowa interfejs, komputer czy badminton. Jeżeli jednak zapożyczenia niepotrzebnie wypierają polskie wyrażenia, które istnieją w naszym języku od lat, czego przykładem są nazwy stanowisk, lub jeśli używane są one w sposób nachalny i przekoloryzowany, to uważam, że jest to negatywne zjawisko, które zubaża nasz język. Bo i po co eliminować z niego polskie słowa kosztem obcojęzycznych, o ile nie ułatwia to zobrazowania swoich myśli i stanu faktycznego? Nie widzę w tym przypadku uzasadnienia. Ważne jest zatem, aby umiejętnie wplatać do współczesnej polszczyzny wyrazy pochodzenia obcego, tak aby ją wzbogacały, dokładając nowe wyrażenia, a nie zubażały poprzez eliminowanie powszechnie używanych słów. Nie należy więc obrażać się na proces globalizacji języka polskiego, ponieważ to i tak nic nie da, gdyż z uwagi na zachodzące dziś procesy społeczno-gospodarcze jest on nieunikniony. Warto natomiast kontrolować samego siebie i posługiwać się zapożyczeniami wyłącznie wówczas, kiedy jest to konieczne i nie istnieje polski zamiennik dla danego słowa.

Zobacz też:  Język jako sposób manipulacji odbiorcą

Bibliografia

I Literatura podmiotu:
1. Kopaliński Władysław, Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych, Warszawa, Rytm, 2007, ISBN 9788373992221,
2. Mańczak-Wohlfeld Elżbieta, Słownik zapożyczeń angielskich w polszczyźnie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2010, ISBN: 9788301159658.

II Literatura przedmiotu:
1. Czamara Agata, Made in Europe – leksykalne zapożyczenia z języka angielskiego w polskim polu wyrazów handlu i usług. W: Poradnik Językowy, 1996, nr 6, s. 23-30.
2. Kaspeczak Małgorzata, Rzeszutek Monika, Smól Joanna, Zgółkowa Halina, Słownik gwary uczniowskiej. Warszawa: Europa, 2003, ISBN: 8349011094.
3. Mańczak-Wohlfeld Elżbieta, Tendencje rozwojowe współczesnych zapożyczeń angielskich w języku polskim. Kraków: Prószyński i S-ka, 1995, ISBN: 8373376801.
4. Kurkowska Halina, Skorupka Stanisław, Stylistyka polska. Warszawa: Wydawnictwo naukowe PWN, 2001, ISBN: 830113559X.
5. Otwinowska-Kasztelanic Agnieszka: Wpływ języka angielskiego na polszczyznę: Wyniki badania ankietowego wiadomości językowej młodszego pokolenia Polaków. W: Poradnik Językowy, 1998, nr 1, s. 57-65.

Ramowy plan wypowiedzi:

1. Teza: Zapożyczenia językowe świadczą o dialogu polskiej kultury z zachodnimi cywilizacjami, rozwoju technologii i szybkich zmianach społecznych.

2. Kolejność prezentowanych argumentów:
a) Zaprezentowanie zapożyczeń w codziennej mowie: omówienie słownictwa informatycznego, modowego, motoryzacyjnego, odzieżowego, kulinarnego i nazw stanowisk pracy.
b) Scharakteryzowanie i opisywanie zapożyczeń: strukturalne, właściwe, semantyczne, fonetyczne, sztuczne.
c) Ocena zasadności używania zapożyczeń.

3. Wnioski:
a) Współczesny wpływ języków obcych na język polski może wzbogacać, jak również zubażać polszczyznę.
b) Za pomocą słów pochodzących z języków obcych istnieje możliwość opisania dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości.
c) Ocena wpływu języków obcych na współczesną polszczyznę jest niejednoznaczna.

 

No Comments Yet.

Leave a comment