Husaria i husarzy w literaturze

Husaria to polski oddział kawalerii składający się z jeźdźców konnych, który święcił triumfy na polach bitewnych, począwszy od początku XVI, aż do połowy XVIII wieku. Zapisał się on złotymi zgłoskami w historii naszego kraju, odnosząc wiele chwalebnych sukcesów w walce i niejednokrotnie przechylając szale zwycięstwa na stronę Polaków. Husaria to nasza duma narodowa, dlatego wzmianki o niej można odnaleźć nie tylko w książkach historycznych, ale również w literaturze powszechnej. Jej portret literacki odpowiada powyższemu opisowi i wiąże się z ukazaniem dumnej, silnej, skutecznej w walce i nieprzejednanej armii, która seryjnie pokonuje wrogów.

Ogniem i mieczem

W „Ogniem i mieczem” bitwa z udziałem husarii została zaprezentowana w rozdziale piętnastym tomu pierwszego, gdzie ukazano walkę z Tatarami. Mimo że siła i liczebność wrogów okazała się znacznie większa niż wojska polskiego, to dawało ono sobie doskonale radę w potyczce. Początkowo husaria ustawiła się w szyku bojowym przed okopem, zaś jej znakiem rozpoznawczym były chorągwie, proporce oraz skrzydła na ramionach żołnierzy. Tył był chroniony przez okop, a boki przez działa taborowe, dlatego przeprowadzenie ataku na husarię było możliwe wyłącznie od frontu. Z kolei na przedzie znajdowały się oddziały konne, a zaraz za nimi dragońskie chorągwie. Z szyku bojowego wyłaniały się długie włócznie, a następnie husarzy poczęli ustawiać się szóstkami. W oczach Skrzetuskiego ich postawa wydawała się nad wyraz spokojna, opanowania i sprawna, co napawało go radością i optymizmem. Miał on bowiem przekonanie o skuteczności i świetnej organizacji husarii, która pomimo ogromnej przewagi przeciwnika potrafiła stawić mu czoła. Kiedy Tatarzy z dzikim impetem rzucili się na Polaków, ci odpowiedzieli gradem strzał, z powodzeniem powstrzymując atak. W pewnym momencie to husaria uderzyła, w mig niszcząc trzy obozu Tatarów. Sienkiewicz określa husarzy jako żelaznych jeźdźców, a silę ich ataku porównuje do olbrzymiego smoka. Mimo że mniej liczna, husaria okazała się znacznie mocniejsza od wrogów, niszcząc ich w krótkim czasie. W odpowiedzi na atak Tatarzy zaczęli uciekać w popłochu, a ci, którzy chcieli się bronić, w kilka chwil zostali zgładzeni. Ostatecznie, w momencie ogromnej przewagi Polaków, bitwa zakończyła się z powodu ulewy. Widać zatem, że husaria w „Ogniem i mieczem” jest niezbyt licznym, ale niezwykle skutecznym, opanowanym, świadomym swoich walorów i świetnie zorganizowanym oddziałem. Za sprawą odpowiedniego podziału ról i dobrze opracowanej taktyki okazuje się ona śmiercionośną dla wroga siłą, która nawet przy przewadze liczebnej przeciwnika potrafi dosłownie wgnieść go w ziemię. Husaria w „Ogniem i mieczem” została ujęta w ten sposób również w innych bitwach, jak chociażby w tej pod Zbarażem.

Potop

W „Potopie” doskonały opis husarii znajduje się w rozdziale 25 tomu II, kiedy Sienkiewicz obrazuje dumną paradę żołnierzy wędrujących przez górskie trakty. Z dala w oczy rzucają się wzniesieni w górę w ogromnej liczbie włócznie, a pośród nich falujące na wietrze chorągwie. Liczne oddziały żołnierzy szły ramię w ramię, dumnie krocząc górskimi szlakami ze śpiewem na ustach. Na przodzie znajdował się król niosący najwspanialszą chorągiew, a za nim uzbrojeni w ciężki pancerz konni ze skrzydłami na ramionach oraz piechurzy. Z kolei bitewny opis polskiej husarii można odnaleźć w „Potopie” w 24 rozdziale tomu III, kiedy to Kmicic rozmawia z Wołodyjowskim na temat bitwy pod Warszawą pomiędzy polskimi wojskami pod dowództwem Rocha Kowalskiego a szwedzkim oddziałem prowadzonym przez króla Karola Gustawa. Husaria wkroczyła do walki trzeciego dnia bitwy w liczbie tysiąca dwustu konnych i piechurów, których sam widok przyprawiał o ciarki na plecach. Żołnierze szli tak pewnym i mocnym krokiem, że Wołodyjowski miał wrażenie, iż ziemia drży. Przed rozpoczęciem ataku husaria ustawiła się w szyku bojowym, aby z impetem wypuścić z niej konnych ochranianych przez strzały muszkietów. Taka taktyka pozwoliła na szybkie złamanie piechoty szwedzkiej, w efekcie czego wojska nieprzyjaciela zaczęły rozstępować się ze strachu. Siła stosunkowo nielicznej przecież husarii była tak wielka, że wręcz tratowała żołnierzy szwedzkich, którzy nie zeszli jej z drogi, a pozostali byli zmuszeni do ucieczki. Portret husarii w „Potopie” jest więc pełen dumy, pewności siebie i tak jak w „Ogniem i mieczem”, okazuje skuteczność, doskonałą organizację, sprawność oraz strach, jaki wzbudzała ta formacja u przeciwnika.

Pan Wołodyjowski

W „Panu Wołodyjowskim” najbardziej obszerny opis husarii można znaleźć w epilogu, gdzie autor przedstawia losy wojsk Sobieskiego walczących z Tatarami o odzyskanie ziem wschodnich. Tak jak w „Potopie”, tak i w tym przypadku siły przeciwnika znacznie przewyższały polskie wojsko. Mimo to król postanowił przeprowadzić atak, nacierając na schowanych w rowach i za wałami wrogów. Miał bowiem świadomość, że pod swoim sztandarem zgromadził najodważniejszych, najbardziej doświadczonych i najlepiej wyszkolonych żołnierzy. Na przedzie znajdowało się kilkanaście ciężkich chorągwi konnych, za nimi ustawiono lekkie chorągwie, a z tyłu do ataku była gotowa tzw. piechota łanowa. Charakterystycznymi elementami dla oddziałów chorągwi husarskich były błyszczące hełmy, ciężka zbroja, skrzydła na ramionach oraz proporce. W górze było widać natomiast las włóczni, pod którymi zgromadziło się pewne swoich walorów, spokojnie oczekujące na bitwę wojsko. Mimo że walki już się odbywały, husaria czekała z atakiem na decydujący moment, kiedy możliwe stanie się ostateczne przechylanie szali zwycięstwa na stronę polskich wojsk. Gdy dowódca husarii – wojewoda ruski – dał znak, husarzy ustawili włócznie ku końskim łbom, szarżując z impetem na przeciwników. Sienkiewicz przyrównuje ów atak do wielkiej chmury, która doszczętnie niszczy wszystko, co stanie jej na drodze. Siła husarii w epilogu „Pana Wojkowskiego” jest niezwykle duża, dlatego autor mówi wręcz o trzęsieniu ziemi w momencie ataku. Nic więc dziwnego, że po niedługim czasie padają ostatnie oddziały Tatarów. Ostatecznie w efekcie najazdu husarii ginie osiem tysięcy Turków, a wojska polskie odnoszą zwycięstwo. Husaria przeważa więc jego szale na stronę oddziałów Sobieskiego, w ogromnej mierze przyczyniając się do zdobycia twierdzy w Chocimiu. W „Panu Wołodyjowskim” po raz kolejny mamy więc do czynienia z wręcz wyidealizowanym portretem husarii, który uosabia wszystkie najważniejsze cechy polskiego rycerstwa i stanowi ogromną siłę pozwalającą na odniesienie zwycięstwa w wielkich bitwach i wzbudzenie w przeciwniku śmiertelnego strachu.

Władca Pierścieni – Dwie wieże

W utworze Tolkiena husarię można identyfikować z konnym oddziałem dowodzonym przez Theodena, przybywającym do Helmowego Jaru na odsiecz, gdy rozgrywa się w nim bitwa z wojskami Sarumana z Isengardu. Kiedy orkowie i ich sprzymierzeńcy zdobyli bramę i wdarli się do Jaru, sytuacja wydawała się beznadziejna, gdyż obrońcy twierdzy musieli opuścić wieże i wycofać się ze swoich pozycji, dlatego duża ich część ukryła się w pobliskich jaskiniach. Z nadzieją nadeszła husaria Theodena, której atak zapowiadał odgłos rogu. Polegał on na przeprowadzaniu konnego szturmu i wykonaniu efektownej szarży, doprowadzającej do zgładzenia przeciwników i stratowania ich. W ten sposób husaria Theodena dokonała ostatecznego ataku, przechylając szale zwycięstwa na stronę wojsk Rohanu i skutecznie broniąc Helmowego Jaru. W „Dwóch wieżach” husaria oczywiście nie jest polskim oddziałem, niemniej jednak bez wątpienia można ją do niego porównać. Podobnie jak rodzime jednostki, dokonała ona spektakularnego szturmu, szybko i skutecznie pokonując przeciwnika i wykonując ostatnie uderzenie, które w konsekwencji doprowadziło do zwycięstwa nad siłami Sarumana. W „Władcy Pierścieni” husarskie wojska składają się z jazdy konnej korzystającej z długich włócznia, gromadzącej pod swoim sztandarem najmężniejszych i najbardziej doświadczonych żołnierzy.

Portret husarii jest jednoznacznie pozytywny i wiąże się z ogromną siłą, skutecznością, odwagą i męstwem. Ataki husarii są niezwykle widowiskowe i jednocześnie efektywne, dzięki czemu pozwalają na szybkie odniesienie zwycięstwa w bitwie. To za ich sprawą najczęściej szale zwycięstwa przechylane są na stronę dobra, ponieważ w każdym zaprezentowanym utworze husaria znajduje się pod dowodzeniem pozytywnych bohaterów. Cechy charakterystyczne tej formacji to skrzydła na ramionach i wykorzystanie włóczni oraz chorągwi, doskonała umiejętność organizacji szyku bojowego i taktycznego przeprowadzania ataków oraz stosunkowo nieduża liczebność. W kontekście wniosków warto jednak zauważyć, że mimo owej małej liczby żołnierze husaria zawsze odnosi zwycięstwo, nawet jeśli siły przeciwnika teoretycznie wydają się przeważające.

Bibliografia

I Literatura podmiotu:
1. Sienkiewicz Henryk, Ogniem i mieczem, Warszawa, Państwowy Instytut Wydawniczy, 1974,
2. Sienkiewicz Henryk, Pan Wołodyjowski, Warszawa, Państwowy Instytut Wydawniczy, 1984,
3. Sienkiewicz Henryk, Potop, Kraków, Greg, 2002, ISBN 8373271589,
4. Tolkien John Ronald Reuel, Władca Pierścieni – Dwie Wieże, Warszawa, Amber, 2001, rozdz.: Helmowy Jar, ISBN 837245826X, s. 124-140.

II Literatura przedmiotu:
1. Bocheński Zbigniew, Ze studiów nad polską zbroją husarską, W: Rozprawy i sprawozdania Muzeum Narodowego w Krakowie, red. Banach Jerzy, Kraków, Muzeum Narodowe, 1970,
2. Ludorowski Lech, Arcydzieło powieści historycznej. Trylogia, W: Powieść polska XIX wieku: interpretacje i analizy, Lublin, Wydawn. Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, 1992, ISBN 8322704933,
3. Wilczycka Danuta, Ogniem i mieczem Henryka Sienkiewicza, Lublin, Biblios, 2010, rozdz.: Wojna ukraińsko-polska, ISBN 8386581093, s. 38-40.

Ramowy plan wypowiedzi:

1. Teza: Portret husarii jest pozytywny i wiąże się z ukazaniem siły, skuteczności, męstwa i dumy tego oddziału.

2. Kolejność prezentowanych argumentów:
a) Ogniem i mieczem: husaria jako oddział dumny, opanowany i doskonale zorganizowany, który pokonuje przeciwników mimo ich przewagi liczebnej.
b) Potop: wzbudzająca ogromny respekt husaria, która pewna swojej siły i skuteczności, wkracza do bitwy, aby rozstrzygnąć ją na swoją korzyść i ostatecznie zniszczyć wojska Szwedów.
c) Pan Wołodyjowski: husaria, za sprawą której wojskom polskim udaje się zdobyć Chocim; husaria dokonująca ostatecznego ataku i równająca z ziemią tatarskie wojska.
d) Władca Pierścieni: konny oddział Rohanu pod dowództwem króla Theodena jako odpowiednik polskiej husarii; oddział wykonujący śmiercionośną dla przeciwnika szarżę i doprowadzający do ostatecznego pokonania sił Isengardu.
3. Wnioski:
a) Portret husarii jest jednoznacznie pozytywny i wiąże się z ogromną siłą, skutecznością, odwagą i męstwem.
b) Ataki husarii są niezwykle widowiskowe i jednocześnie efektywne, dzięki czemu pozwalają na szybkie odniesienie zwycięstwa w bitwie.
c) Husaria przeważa szale zwycięstwa na swoją stronę i ostatecznie doprowadza do zwycięstwa swoje wojska.
d) Cechy charakterystyczne husarii to: skrzydła na ramionach i wykorzystanie włóczni, chorągwi oraz proporców, doskonała umiejętność organizacji szyku bojowego i taktycznego przeprowadzania ataków, wykonywanie efektownych szarży i stosunkowo nieduża liczebność.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *